online casino gambling
Daisypath Anniversary tickers Lilypie Fourth Birthday tickers Lilypie Second Birthday tickers
Kategorie: Wszystkie | MIKI | OLO | Pracowe | Takie tam | Wakacyjne | Wiersze
RSS
piątek, 21 lutego 2014
Dialogi na cztery nogi

Rozmowy z moim starszym synkiem robią się coraz ciekawsze. Najlepsze, że łapiemy się na tym, że odbijamy się my w jego wypowiedziach. Ulubione hasła: "Jestem zajęty", "Już po wszystkim", "Olek, nie wolno!", "Ja Ci pomogę!"

Jak czegoś nie może skończyć jeść to mówi, że zje po obiedzie. Dziś zupę odstawiał i mówił: Nie zjedz mi zupy, po obiedzie zjem.

 

*******

Gotuję zupę od rana, M nie ma przez cały tydzień właściwie. I tak wygląda rozmowa na spacerze:

- Idziemy do domku na zupkę.

- Ja Ci pomogę gotować.

- Nie trzeba, zupa już jest gotowa.

- Tata ugotował??

********

Miki siedzi w toalecie. Woła, że już, wchodzę, a on:

- Wybacz.

- A co się stało?

- Wybacz. Nie zrobiłem żadnej kupki.

*******

I ostatnio ciągle pytania: Dlaczego? A ciocia Monia to którego wujka lubi?, A wujek Łukasz jaką ciocię lubi? itp. itd. Ale rozwalają nie pytania: Dlaczego nie chciałem tego zrobić?, Dlaczego byłem niegrzeczny?

******

Gotuje się woda w czajniku.

- Ale dym!

- To para.

- Para?

- Tak, jak woda się gotuje to zamienia się w parę, bo już ma taką temperaturę, że tak właśnie się zmienia

- Woda w parę. To dziwne.

********

Siedzi Miki i mówi: Kurde! Kurde! Tak Tata mówi. Kurde!

*********

I oczywiście jeszcze jedna rozmówka była, ale nie zapisana na czas i wyleciało na amen z dziurawej głowy.

 

 

21:46, aga.sienica , Takie tam
Link Komentarze (2) »
środa, 12 lutego 2014
Rosną chłopaczki :)

Olek już ma 8 zębów. I umiejętnie z nich, niestety, korzysta. Ostatnio ugryzł dwa razy Mikołaja. Coraz bardziej jest kumaty. Co chce to pokaże. Wyciąga ręce, żeby go wziąć na opa i pokazuje wyciągniętym paluszkiem o co mu chodzi. Jeden jego minus, że jakoś zakochany mocno w smoczku jest, jak tylko go nie ma to jęczy, a ile ja mogę znieść takiego jęczenia?

Miki jest gadułą. Opowiada z przejęciem o wszystkim, głównie o stłuczce wujka Maćka (a było to już chyba z miesiąc temu). Najmniej chce być w domu. Jak już skądś wracamy to płacze, że nie chce do domciu. Zapytany dokąd chciałby jechać odpowiada niezmiennie, że do Babci Alinki (jego Babcia Pra). Jego idolem jest Tatuś. Jak już wróci z pracy to Mamy mogłoby nie być. :)

A to zdjęcia z sesji na Dzień Babci i Dziadka. Udało mi się ich złapać w dobrym humorku i ustawiali się jak rasowi modele. Aż M się pytał co im obiecałam, że takie fajne zdjęcia udało się porobić.

10:38, aga.sienica , Takie tam
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 06 stycznia 2014
:)

Nie ma weny ani chęci. Czas uciekł błyskawicznie.

Święta u Teściów w Suwałkach, pierwsza impreza roczkowa tamże, po powrocie 35 rocznica ślubu Rodziców, Sylwester, Nowy Rok. Karmienie łabędzi w Sopoćkowie. W sobotę druga impreza urodzinowa: roczkowa i trzylatkowa. Torty własnej produkcji :)

19:04, aga.sienica , Takie tam
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 16 grudnia 2013
Pseudopierniki

Zwykłych pierników nie lubię jeść, ale lubię robić je i dekorować. Poza tym to też niezła zabawa dla dzieciaków. No i dziś zrobiliśmy sobie pseudopierniki, Kulkę ciasta kruchego miałam już zamrożoną od jakiegoś czasu. Olo zasnął, a my do dzieła. A oto efekty:

To oczywiście nasze inicjały :)

20:46, aga.sienica , Takie tam
Link Komentarze (3) »
środa, 27 listopada 2013
11 miesięcy Olusia

Tak właśnie Miki mówi o braciszku. Zawsze się pyta: gdzie Oluś? A dla Olusia też jest? :)

A Oluś zasuwa na dwóch nóżkach jak stary. Dziś zrobiłam mu test na schodach i nawet już nóżki podnosi i za ręce wszedł jedno piętro do góry :)

Ząbków ma 5, a szósty nie chce wyjść już od tygodnia. Jakoś dajemy rade, choć noce są ciężkie.

Chce jeść wszystko co my. Wyrywa kabanosy z rąk, a dziś wafelka z rąk kuzyneczki. Hania była bardzo zdziwiona. A jak jadł gruszkę dwa dni temu i M próbował mu ją zabrać przed kąpielą to dostał z plaskacza.

Z bratem Olo lubi nadal się ganiać, oprócz tego doszło przewalanie się na podłodze. Olek spryciarz, patrzy tylko czy ja widzę co się dzieje i już próbuje wykorzystywać sytuację młodszego. Miki ledwo się o niego otrze, a ten już w ryk i czeka, aż Miki ochrzan dostanie.

Teraz zaczął sprawdzać, jak spadają przedmioty i jakie wydają odgłosy.

Ostatnio mamy dużo rozrywek i spotkań, więc wieczorem dzieciaki padają jak muchy, a ja nie wiem nawet co oni nowego potrafią i czasem jestem mocno zaskoczona ich umiejętnościami.

20:44, aga.sienica , OLO
Link Komentarze (1) »
środa, 20 listopada 2013
Jak listopad to chorujemy :(

No niestety, nie piszę, bo tylko wkurzyć się można. 2/3 listopada za nami a my już cztery razy u lekarza byliśmy. Teraz Olo znów gorączkuje, ale mam ogromną nadzieję, że to zęby. Nie możemy się spotkać z kuzynostwem od miesiąca przez te choróbska. Najgorszą chorobę chyba Miki przeszedł. Złapał jakiś wirus, który zaatakował mu buzię. Miał wypryski w jamie ustnej i biedak jeść nie mógł. W środę przestał jeść i w okolicy soboty to już się martwiłam mocno. Na szczęście płyny przyjmował, bo inaczej to byśmy wylądowali w szpitalu. Nawet ukochane żelki mu nie smakowały. No i dodatkowo szczęście, że nie należy ten nasz Mikuś do chudzinek, zapasy miał, schudł dwa kilo i dzięki temu mieści się w siatce centylowej :)

22:13, aga.sienica , Takie tam
Link Komentarze (1) »
wtorek, 29 października 2013
Gotowanie

Ostatnio Mikołaj wziął się za gotowanie, a właściwie za pieczenie. Piekarnik ma za drzwiami łazienki. Otwiera drzwi i wstawia tam różne potrawy. Wczoraj np. był obiad z klocków dla Taty. Były żółte ziemniaczki, zielone brokuły i czerwono-brązowe mięsko. Widelczykiem był klockowy klucz oczkowy, a nożykiem podstawa do znaku drogowego.

Dziś od rana Miki złapał patelnię, której nie zdążyłam schować i piekł w niej sernik, też oczywiście w swoim łązienkowym piecu. Jak go już zjedliśmy (tym razem łyżką z myszki do komputera) to zaraz wstawił następny, bo był przecież taki dobry.

Co do wyobraźni to ma pomysły. Ostatnio stał pod zapaloną lampą i mówił, że jest pod prysznicem. Zadziwił mnie również, jak z barierek ułożył trójkąt i mi powiedział, że to właśnie ta figura. Jak ja ułożyłam kwadrat i go spytałam co to, to też umiał mi powiedzieć. Nawet nie wiem kiedy on tego się uczy :))

Jedno co mnie martwi, to to, że jakoś nie ma w Ogóle ten Mikuś zapędów do rysowania.

I taki dodatkowy news: przewijam dziś Olka, a ten zachwycony się śmieje i ja patrzę a tam w buzi u góry wieeelka dwójka z lewej. Nie wiem jak ją do tej pory przeoczyliśmy :) Po dokładniejszym obejrzeniu gębusi Młodszego stwierdzam, że za chwilę będzie i prawa dwójeczka.

13:27, aga.sienica , MIKI
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 28 października 2013
Zapomniane

Wczoraj miałam jeszcze napisać, że Olo umie też włożyć piłeczki do pojemnika z otworkami na nie. Potrafi też wejść na kanapę i na łóżko Mikołaja. I właśnie wczoraj napisałabym, ze nie umie z nich schodzić, tylko leci na łeb na szyję. A dziś właśnie próbowałam jakoś go zaasekurować jak tak schodził, ale żeby, z jednej strony poczuł, że to nie jest dobry sposób, a z drugiej, żeby karku nie skręcił. I tak stoję nad nim i mówię: najpierw nogi, najpierw nogi. A Oleczek w ostatniej chwili, jak już prawie głowa leci, hyc, nogi na ziemię i stoi. :))) To jest agent.

19:02, aga.sienica , OLO
Link Komentarze (1) »
niedziela, 27 października 2013
10 miesięcy Olusia

No i mogę się pochwalić, że Olo na cztery dni przed ukończeniem 10 miesięcy zrobił swoje pierwsze kroczki. Od środy ciągle próbuje chodzić. Wstaje sam, prostuje nogi, podpiera się rękami i  wystawia pupę w górę. Potem się prostuje. Stać już może długo, a najlepiej jak coś ma w rękach. Potrafi też klaskać w rączki tak stojąc.

Gada Mama, Tata, jakby zaczynał Baba. No i oczywiście krzyczy po swojemu. Nadal bardzo lubi się ganiać z bratem po podłodze, a czasem zdarza się, że i z Mamą.

Nie chce jeść obiadków. Ani ze słoiczka, ani jak mu ugotuję specjalnie dla niego sama. Chętnie zje z naszego obiadu co nieco, ale też nie za dużo. Za to wszelkie kaszki, desery i mleko jak najbardziej. I jeszcze lubi pieczywko. Jak mu podaję kromeczkę to tak fajnie wyciąga rączkę.

Jest wielką przylepą. Jak tylko nie leżę z chłopakami na podłodze, albo nie mam Ola na rękach to zaraz jęczy :) Podobno jak wychodzę z domu to jest dobrze i wtedy nie jęczy, a jak tylko Mama w zasięgu wzroku to trzeba się upominać o swoje.

Taki mały słodziak, jak każda Mama powie o swoim synku :)))))

20:21, aga.sienica , OLO
Link Komentarze (2) »
czwartek, 17 października 2013
Rozwojowo

Mijają kolejne dni. Chłopaki rozwijają się pokazowo. I rodzina też.

Dziś odwiedziliśmy kuzynostwo Hanię i Jasia. Jasiu malutki - trzy tygodnie jutro mu stuknie, spał prawie ciągle. Już zapomniałam jak to jest z takim noworodkiem. Hania, mała baletnica, kręci się w kółko, aż upadnie :)

Miki mówi wszystko. Teraz mówi, że się uczy, że chce iść do szkoły i liczyć zaczyna. A jak mu się uda poprawnie zadania z matmy na tablecie rozwiązać to się cieszy, aż mu oczy błyszczą.

Olo stoi bez podpórek od kilku dni. I wczoraj przeprowadziłam z nim pierwszą rozmowę :) Olo woła z sypialni:

- Mamamama!

- No Mama Mama!

- A Tata?

- Nie ma. W pracy jest.

- Buuuu

To ostatnie buu może mu wyszło przypadkiem, ale w całości to ja sama byłam zaskoczona.

21:45, aga.sienica , Takie tam
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21